rudawy
Podróże Pozostałe

Bikepacking po taniości

Chciałbyś rozpocząć swoją przygodę z turystyką rowerową na „lekko”, ale ceny sprzętu proponowanego na wszelakich portalach internetowych, lub w drukowanych czasopismach przerażają? Nie martw się. Podobne odczucia ma większość rozsądnie myślących osób. Owszem, spora część produktów premium spełnia swoją rolę doskonale, ale czy na początku naszej zabawy zwanej bikepacking’iem koniecznie ich potrzebujemy?

Nie zamierzam poniższym postem nikogo nakłaniać do porzucania myśli o drogim i dobrym sprzęcie. Może on uprzyjemnić jazdę, zredukować ilość nieprzewidzianych zdarzeń na trasie, a co za tym idzie negatywnych emocji jakie będą wówczas w Tobie buzowały. Chcę jedynie pokazać, że wykazując się odrobiną kreatywności możesz uzyskać całkiem dobre zamienniki, które – w szczególności na początku – nie będą drenować niepotrzebnie Twoich oszczędności.

1. Torby

suchy worek

Dobre torby do bikepackingu są drogie. Nie da się tego ukryć. W pełni wodoodporne, ciekawe rozwiązania potrafią kosztować za komplet grubo ponad 1000 złotych. Ich alternatywą są chińskie „repliki”, znacząco odbiegające od oryginału pod kątem jakości, chociaż wciąż zachowujące swoją funkcjonalność. Zresztą sam już Wam opowiadałem o torbie, która przetrwała potężne gradobicie i całodzienne ulewy chroniąc w 100% przed wodą przewożony ekwipunek.

Jeszcze tańszym zamiennikiem, który przyda Wam się w dodatku w trakcie innych aktywności są tzw. „suche worki”. Dostępne nawet za 10 złotych od „majfrendów”, co może się okazać wystarczające na początek, ale nie chcąc martwić się jakością można postawić na renomowanych producentów, np. Sea to Summit lub Alpkit.

2. Elementy montażowe

Do zamocowania suchego worka do swojego roweru można wykorzystać Voile Straps, o których potencjale przekonałem się podczas ostatniej wyprawy. Jest to jednak rozwiązanie dość drogie. Zdecydowanie tańszym pomysłem (a wręcz darmowym) jest zastosowanie zużytej dętki. Nie ma chyba osoby, która nie byłaby w posiadaniu starej, dziurawej gumy.

Jej zastosowanie nie ogranicza się jedynie do mocowania bagażu, ale sprawdzi się świetnie jako osłona ramy w miejscach szczególnie narażonych na tarcie. Do tego celu można wykorzystać też starą oponę. Kilka trytytek i sprawa załatwiona. Możesz też wykorzystać stary, zużyty pasek, czy to skórzany, czy parciany. Jeśli uruchomisz własną kreatywność z pewnością znajdziesz jeszcze inne możliwości.

3. Akcesoria biwakowe

Biwakowanie pod gołym niebem jest nieodłącznym elementem przygody bikepackingowej. Kompletny i lekki zestaw akcesoriów do spania i gotowania to niemały wydatek. Jednak, na początku, wcale nie trzeba tak sporo inwestować. Alternatywą dla ultralekkiego namiotu jest duży arkusz folii NRC, z którego za pomocą dołączonego sznurka można zrobić prowizoryczny namiot, lub tarp. Taką folię można też znaleźć w formie bivvy baga. Nie jest to z pewnością rozwiązanie trwałe, ale akceptowalne przy epizodycznych wyjazdach. Taka folia towarzyszyła mi w ubiegłym roku, podczas przemierzania Alp. Do wypoczynku, w szczególności w okresie letnim, wystarczająca będzie stara karimata i śpiwór, które większość z nas trzyma gdzieś na strychu.

bikepacking

Co jest lepszego na początek dnia od kubka gorącej kawy, która pobudzi do działania i wprawi w doskonały nastrój? Ja sobie bez łyku małej czarnej poranka nie wyobrażam. Kuchenki i kartusze gazowe to rozwiązanie umiarkowane cenowo, często wykorzystywane przez turystów. Czy biwakując dwa dni w miesiącu jest ono niezbędne? Za kilkanaście złotych w lokalnej składnicy harcerskiej znajdziecie tabletki spirytusowe z małą blaszką, pozwalającą trzymać Wasz kubek nad płomieniem. Do zagotowania 350 ml wody takie rozwiązanie zdecydowanie wystarcza. Nieco droższe i praktyczniejsze są palniki spirytusowe. Taki też zamierzam nabyć w najbliższym czasie.

Jeśli chodzi o kawę, możesz zabrać rozpuszczalną, ale równie dobrze możesz zaparzyć prawdziwą kawę za pomocą mini dripów. Firm, które oferują gotowe zestawy do jednorazowego parzenia jest coraz więcej, np. Bagdrip.

bikepacking kubek emaliowany

A kubek? Najprostszym i najbardziej uniwersalnym rozwiązaniem jest zabranie ze sobą lekkiego, stalowego i przy okazji taniego kubka. Jeśli dobrze poszukamy, znajdziemy taki za kilka złotych. Możemy zabrać ze sobą też kubek emaliowany, który z dużym prawdopodobieństwem znajdzie się w szafce kuchennej Twojej mamy lub babci. Ewentualnie możesz sobie zrobić taki samodzielnie. Sztućce też możesz zabrać z domu. Ja korzystam z uniwersalnego, łączącego widelec, nóż i łyżkę, który „pożyczyłem” z pojemnika śniadaniowego.

To tylko kilka przykładów, jak tanio można rozpocząć przygodę z bikepackingiem. Wystarczy chwilę pomyśleć, a okaże się że większość rzeczy mamy pod ręką i nie musimy wydawać fortuny, na rzeczy, których nie mamy pewności, że będziemy w stanie w pełni wykorzystać.

Zobacz jeszcze to: