Pozostałe

10 kolarskich pytań zadawanych Google

Przeglądarki internetowe w ciągu ostatnich kilku lat stały się dla wielu ludzi podstawowym źródłem informacji. To tam poszukujemy informacji na w zasadzie każdy temat. Pytamy również o rowery. A o co konkretnie? Poniżej 10 najpopularniejszych pytań, na które staram się odpowiedzieć z własnej perspektywy.

1. Co daje kolarstwo?

Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna i w dużej mierze zależy od podejścia do tego, co dla danej osoby oznacza kolarstwo. Dla jednych będą to emocje związane ze śledzeniem wyścigów kolarskich, dla innych udział w takich wyścigach w wydaniu amatorskim. Jeszcze inni dzięki kolarstwu odkrywają nieznane dotąd miejsca, pokonując przy okazji własne słabości. Kolarstwo niesie za sobą radość, emocje, zdrowie, pokorę, szacunek i wiele innych ludzkich stanów emocjonalnych.

2. Kto wynalazł rower?

Odpowiedź na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Pierwszy pierwowzór obecnych rowerów skonstruowany został ponad 200 lat temu w Niemczech, przez barona Karla Wilhelm Ludwig Friedrich von Drais von Sauerbronn. Jego wynalazek miał dwa koła, ale napędzany był przez ludzkie nogi. Nie potrzeba było wiele czasu, by inni zdolni inżynierowie: Gottlieb Mylius i Philipp M. Fischer opracowali napęd przedniego koła, który wykorzystał Pierre Michaux do stworzenia welocypedu. Gdy w 1869 roku Johann F. Trefz opatentował napęd korbowy tylnego koła, a James Starley opracował zaplatanie szprych styczne do piasty, konstruktorzy zbliżyli się technologicznie do pierwowzoru roweru współczesnego. Ten, został opatentowany w 1885 roku. Wyposażony był w koła równej wielkości, kierownicę połączoną bezpośrednio z widelcem i tylne koło napędzane przekładnią łańcuchową.

3. Dlaczego kolarze golą łydki?

„Bo tak” – taką odpowiedź usłyszałem na jednym z wiodących kanałów YouTube traktujących o kolarstwie w naszym kraju. Nie do końca się z tym można zgodzić, bo golenie nóg to indywidualna sprawa każdego, kto na rower wsiada. Trend ten, jak zresztą wiele innych, zapoczątkowali zawodowcy, którzy dzięki temu łatwiej i mniej boleśnie przechodzili okresy rekonwalescencji po licznych kolarskich szlifach. Zwyczajnie, skóra pozbawiona włosów łatwiej się goi. Depilacja dolnych kończyn jest też istotna ze względu na regularne masaże. Innym ważnym, jeśli nie najważniejszym motywem jest estetyka. Ogolona noga kolarska zwyczajnie wygląda lepiej i łatwiej się opala 😀

4. Dlaczego kolarze mają długie skarpetki?

Kolarska „stylówa” w świecie zawodowców, ale coraz częściej także i amatorów jest czymś charakterystycznym. Istotną rolę w kolarskim stroju mają skarpetki, których długość powinna sięgać połowy łydki. Chociaż z perspektywy każdego zdroworozsądkowo myślącego człowieka jest to niedorzeczne, ma jednak kilka praktycznych argumentów. Przede wszystkim pot, który w trakcie wysiłku fizycznego spływa z całego ciała jest przez dłuższe skarpetki „zbierany”, pozwalając przez dłuższy czas czuć większy komfort w stopach. Zresztą dobre materiały, jakie dzisiaj są dostępne na wyciągnięcie ręki, pozwalają zniwelować ten problem do zera. Długa skarpeta chroni również przed różnego rodzaju otarciami (oczywiście tylko w pewnym stopniu), na które kręcąc korbą jesteśmy narażeni.

5. Co jedzą kolarze?

Owsianka, makaron, żelki. To popularne odpowiedzi, które mają w sobie sporo prawdy, choć nie do końca. Płatki owsiane to produkt po który powinni sięgać nie tylko kolarze. Posiada w sobie sporo witamin i wartości odżywczych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Ponadto, dobrze skomponowana owsianka na śniadanie, pozwala utrzymać energię na wiele godzin jazdy.

Karolina Maciejewska, która w 2017 roku była trzecią kobietą na mecie The Transcontinental Race uczulała mnie kiedyś bym jeżdżąc długie dystanse jadł dużo makaronu. I wcale nie dlatego, że na co dzień mieszka we Włoszech, gdzie jest to powszedni przysmak, a ze względu na ilość łatwo przyswajalnych węglowodanów. A te są niezbędne, by móc jechać z odpowiednią mocą przez długi okres czasu.

A żelki? Podobnie jak makaron są w stanie dać szybką energią, choć zdecydowanie gorszą jakościowo ze względu na obecność w sporej ilości cukru. Ale są najlepszym rozwiązaniem, gdy orzechy przestały smakować, na żele energetyczne i wszelkiego rodzaju batony nie możecie już patrzeć, a od makaronu w różnych kombinacjach dostajecie skrętu kiszek. Ja się żelkami ratowałem w gorącej Hiszpanii, gdy wszystko inne albo się topiło, albo zwyczajnie nie było przyjmowane przez organizm. Chociaż na co dzień nie przepadam za tego typu przysmakami.

6. Dlaczego kolarze piją kawę?

Bo jest czarna. To oczywiście żart. Dobra kawa oprócz swojego niepodważalnego smaku potrafi pomóc w efektywności. Nie od dzisiaj wiadomo, że odpowiednia dawka kofeiny wspiera zdolności intelektualne i wysiłkowe. Działa pobudzająco wytwarzając w organizmie adrenalinę i serotoninę, które są odpowiedzialne za uruchomienie naszego układu nerwowego do działania. Według naukowców kawa, czy precyzyjniej zawarta w niej kofeina wpływa też na koncentrację, skupienie i refleks, które w kolarstwie są ważnymi czynnikami. A ile kawy trzeba wypić, by działała? 2 do 3 filiżanek dziennie jest OK, co osobiście jestem w stanie potwierdzić.

7. Ile kolarz jeździ kilometrów na godzinę?

Jeździ tyle, na ile ma sił i możliwości. Mam do swojej dyspozycji obecnie trzy rowery, z których każdy ma inny potencjał i możliwości rozwijania prędkości. Rower szosowy bez większych problemów potrafi na prostej osiągnąć 50 km/h, gravel – ze względu na dostępne przełożenia – jest w stanie jechać maksymalnie 45 km/h, zaś mój stary rower MTB, który wykorzystuję w mieście z trudem osiąga 30 km/h.

Sama prędkość jest uzależniona również od zróżnicowania terenu, umiejętności, formy, a nawet dyspozycji dnia, a także pogody. Tych czynników wpływających na prędkość jest naprawdę dużo i nie można do niej przywiązywać żadnej wagi.

8. Ile kolarz spala kalorii?

A jeśli o wadze mowa, to jednym z najczęściej powtarzających się kwestii pytanych w Google są spalane kalorie za pomocą roweru. Podobnie, jak w przypadku prędkości wpływa na to wiele czynników. Nie da się podać żadnych wartości bezwzględnych. Bo na przykład 50 kilometrów wokół domu może przynieść stratę energetyczną 1000 kcal, ale może to być równie dobrze 500 kcal. Jednak 50 kilometrów pod górę to już zdecydowanie większy wydatek energetyczny, np. w trakcie wspinaczki na Pico de Veleta spaliłem według komputerka Wahoo 7500 kcal.

9. Ile rower powinien ważyć?

Tyle, na ile nas stać. Tak bym to opisał najprościej. Waga roweru dla amatorów w przeważającej większości ma wymiar czysto psychologiczny. Daje nam przewagę tylko i wyłącznie w naszej głowie. Dla rowerów szosowych od wielu lat limit UCI wynosi 6,8 kg i choć od kilku lat mówi się o zniesieniu tego przepisu to wciąż on funkcjonuje. Nie da się ukryć, że rower odchudzić w dzisiejszych realiach można zdecydowanie mocniej. Jednym z najlżejszych produkowanych seryjnie rowerów była Merida Scultura Superlite Ltd ważąca 4,56 kg. Ale najlżejszy rower jaki udało się do tej pory wykonać ważył 2,7 kg.

10. Ile kosztuje kolarstwo?

A o tym już kiedyś napisałem.

Zobacz jeszcze to: