W ostatnim czasie moją skrzynkę mailową zasypały wiadomości z propozycjami wzięcia udziałów w kilku imprezach. Wspólnym mianownikiem było określenie “jedyne i niepowtarzalne, o którym z pewnością nie zapomnisz”. Doświadczenie ostatnich kilku lat nauczyło mnie, że mało kto potrafi pokusić się o naprawdę niepowtarzalną imprezę, która nie będzie sprowadzać się tylko na pokonaniu określonego dystansu w limicie czasu. Która będzie czymś więcej niż tylko kolejną pętlą, co sprawi, że kolejne edycje zachęcą do udziału w niej zdecydowanie większą rzeszę fanów jazdy na dwóch kółkach. Poniżej przedstawię Wam kilka propozycji z Polski i organizowanych w jej pobliżu, gdzie najważniejsze jest przeżywanie emocji związanych z spędzaniem czasu na rowerze i niejednokrotnie również bardzo kreatywne podejście do zadań, jakie ów organizatorzy dla uczestników tych imprez przygotowali.

1. #thesociallydistanced

The Socially Distanced zrodziło się w ubiegłym roku, jako konsekwencja sytuacji pandemicznej na całym świecie. Brytyjczycy, którzy nie mogli zaprosić wielu ludzi na Wyspy do udziału w swojej imprezie “The Distance”, postanowili zrobić edycję specjalną. By wziąć udział w #thesociallydistanced nie musisz nigdzie jechać, wystarczy że narysujesz sobie trasę z własnego domu, pokonasz ją, a po drodze jak najbardziej kreatywnie udokumentujesz “typowe czynności lub rzeczy, które możesz doświadczyć podczas jazdy bikepackingowej”. Przy okazji możesz zgarnąć sporo ciekawych nagród. Wziąłem udział w pierwszej edycji, która dała mi wiele radości i satysfakcji, pozwalając odkryć wiele inspirujących i ciekawych miejsc. W drugiej, organizowanej w ostatni weekend lutego – też zamierzam wziąć udział. A patrząc na to co dzieje się obecnie za oknem, może to być bardzo ciekawa przygoda!

Dodam tylko, że by wziąć udział nie trzeba uiszczać wpisowego, wystarczy się tylko zapisać na stronie: https://thedistance.cc/sociallydistanced. Tam też znajdziecie więcej informacji o formule wyścigu.

2. Grassor

Grassor to propozycja dla osób, które zdecydowanie nie lubią być prowadzone “po sznurku”. To rajd na orientację, w którym na starcie dostajecie jedynie kilka punktów kontrolnych znajdujących się najbliżej bazy, a o kolejnych dowiadujecie się dopiero, gdy na dany punkt dotrzecie. Co dodaje smaczku – na pokonanie 300 kilometrów w takiej formule macie jedynie 24 godziny. Waszym narzędziem nawigacji jest tylko mapa. Sama impreza jak określa organizator ma na celu sprawdzenie granic własnej wytrzymałości fizycznej i odporności psychicznej, oraz praktyczne potwierdzenie własnych umiejętności w posługiwaniu się mapą i kompasem. Odbywa się w okresie letniego przesilenia w czerwcu. Fani jeszcze bardziej ekstremalnych wrażeń mogą wziąć udział w bliźniaczej imprezie, również organizowanej przez Daniela Śmieję w grudniu – w czasie przesilenia zimowego. 200 kilometrów na orientację w trakcie najdłuższej nocy w roku? To dopiero brzmi ciekawie.

Więcej informacji na stronie ogranizatora: http://maratony.home.pl/grassor300/

3. Karpacki Hulaka

Karpacki Hulaka to nie jest wcale nowa propozycja w kalendarzu ultradystansowych imprez w Polsce. Czym się wyróżnia na tle innych jemu podobnych? Po pierwsze “Karpacki”, co oznacza że ilość podjazdów jest spora, po drugie “Hulaka”, czyli trasę układamy sobie sami. Nie jest to jednak tak łatwe układanie jak w przypadku Race Through Poland chociażby. Wprawdzie dostajemy listę punktów i odcinków specjalnych, ale to my samodzielnie decydujemy w jakiej kolejności i z której strony je pokonamy. Limit czasu wynosi 55 godzin, co również sprawia, że trzeba się przy tworzeniu trasy nieco napocić.

4. Super Berlin Express 747

Czy to wyścig bikepackingowy, brevet, przy nieco przydługi Alley Cat?Tajemnica Super Berlin Express 747 leży gdzieś pomiędzy Hamburgiem a Berlinem, w bezmiarze Brandenburgii, na szczycie Teufelsbergu lub gdzieś na ciemnych brzegach Wannsee. To zdecydowanie więcej, niż tylko trasa, którą należy pokonać. Na punktach kontrolnych należy zrobić selfie i umieścić je w swoich social mediach, by udowodnić wykonanie zadań, jakie na tych punktach dla uczestników przygotowano. Jednak najważniejszym elementem wyścigu jest odszukanie specjalnej “SBE747_Check” do której dotrzecie dzięki wskazówkom i współrzędnym przekazanym przez organizatorów.

Więcej informacji i rejestracja na stronie organizatora: https://www.superberlinexpress747.de

5. Dead Ends & Cake

Wprawdzie Szwajcaria nie jest blisko Polski, ale można się do niej bardzo łatwo dostać. Do Sankt Gallen, gdzie organizowany jest “Dead Ends & Cake” dotrzecie pociągiem z jedną przesiadką w Wiedniu. No, ale po co mielibyście tam jechać? Żeby nażreć się ciastków! Ale i doświadczyć niezwykłych, szwajcarskich krajobrazów. Punkty kontrolne imprezy usytuowane są w “ślepych” zaułkach wschodniej Szwajcarii. Małe i nierówne dróżki doprowadzą Was do końca niezwykłych dolin, lub na alpejskie szczyty. Trasę układa się samemu, co dodaje spektakularności temu wyzwaniu.

Strona organizatora: https://www.deadendsandcake.ch/

Przeczytaj również:

%d bloggers like this: