Motywacja

Statystycznie rzecz ujmując…

Statystyczny Polak to dobiegający czterdziestki facet, z średnim wykształceniem, chodzi do pracy, spędza 2 do czterech godzin dziennie przed telewizorem, nie czyta książek i wypija 98,7 litrów piwa.

Statystycznie Ty i Twój pies macie trzy nogi

Tylko ja nie mam psa.

Statystyki i liczby. Otaczają nas z każdej strony kształtując światopogląd i determinując podejmowane przez nas decyzje. Mam nieodparte wrażenie, że w ciągu ostatnich kilku lat nade bardzo zaufaliśmy cyfrom zapisanym na kartkach papieru, czy wyświetlanym na ekranie Excela, niż własnemu zdrowemu rozsądkowi. Na co dzień zajmuję się analizą danych dostrzegając w pełni prawdziwość powyższych słów i doświadczając na co dzień jak kilka nic nie znaczących liczb potrafi zaburzyć logiczne myślenie i trzeźwe spoglądanie na otaczającą rzeczywistość.

Problem ten nie dotyczy tylko strefy zawodowej i osiąganych wyników – czy to korporacyjnych, czy osobistych. Spójrzmy na naszą codzienność. Szczęście, sukces, radość, uśmiech. Chętnie dzielimy się z innymi swoimi najwspanialszymi chwilami. To zrozumiałe. Spoglądamy na lajki, komentarze, kudosy i tak dalej. Im więcej tym lepiej. Szczęśliwiej. Ale czy na pewno? Obejrzyj poniższy klip i zadaj sobie pytanie: ile dostrzegasz tam siebie?

Sporo? Nie martw się, należysz do większości. Niewiele? … Nie oszukuj. Siebie 🙂 Od pewnego czasu spoglądam na zachowania ludzi w szeroko pojętych mediach społecznościowych. Weźmy taką Stravę dla przykładu. Spójrzcie na poniższe aktywności:

Też dostrzegliście pewną prawidłowość? Ludzie lubią i doceniają gdy jest wyżej, dalej i szybciej. Spójrzcie, że ludzi nie interesuje nudne siedzenie na siłowni. Oni chcą wyników, efektów. Doceniają gdy robimy coś ciekawego, szalonego, oderwanego od codzienności. Ludzie uparli się by otaczający ich świat oceniać i nazywać. Kto jest brzydszy, ładniejszy, lepszy czy gorszy. Według stworzonych przez siebie miar w ogromnej większości absurdalnych i różnych dla poszczególnych ludzi. Robimy wiele rzeczy w swoim życiu ukierunkowując się na to jak będzie to postrzegane przez innych. Nie zauważamy przy tym, że życie oprócz krótkich chwil pełnych kolorowych barw jest zwyczajnie czarno-białe. Dlatego należy oddzielić wszystko, co jest związane z ocenianiem od poczucia wagi swojego istnienia, które jest niezależne od wszelkiego typu sądów i porównań.

Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj

„Dezyderata” Max Ehrmann

Poczucie własnej wartości

Ciągłe poddawanie się ocenie innych i analiza jak jesteśmy postrzegani przez świat może wynikać z zaburzonego poczucia własnej wartości. Dlaczego? Bo zwyczajnie źle je definiujemy. Często mylimy je z wiarą w siebie, zamiast z postrzeganiem i świadomością posiadanych umiejętności, zdolności, możliwości. Szukamy wszelkich oznak akceptacji, uzależniamy się od tego co sądzą o nas inni, ponieważ nasza własna ocena nie jest dla nas wystarczająca. I w zależności od tego, jak inni ludzie nas traktują, tak też kształtujemy poczucie własnej wartości. Ale to miecz obosieczny. Dlaczego? Bo jeśli rzeczywiście już taką akceptację dostrzeżemy, to i tak wywoła u nas jedynie poczucie fałszywego, nieszczerego uznania. A to z kolei może powodować dodatkowe wzmocnienie kiepskiego zdania na temat nas samych.

statystycznie rzecz ujmując

„A co ludzie powiedzą?” – ile razy usłyszałeś to, lub wypowiedziałeś swoimi ustami. Zdradzę Ci jedną rzecz. Gdybym słuchał tego, co sądzą o mnie inni, byłbym w zupełnie innym miejscu niż jestem. Przez kilka ostatnich lat nauczyłem się skutecznie filtrować takie głosy. Bo nie sztuką jest wszystko odrzucić, a znaleźć to co szczere i prawdziwe. Znam wiele osób, które mają poczucie, że nic nie osiągnęli, albo mimo osiągnięć czują, że zmierzają donikąd. A dzieje się tak dlatego ponieważ te sukcesy nie odpowiadają ich realnym potrzebom życiowym.

Ważną kwestią jest znalezienie w sobie przestrzeni do wewnętrznej samorealizacji. Postawić sobie cel, którego skuteczne zrealizowanie da nam poczucie przełamania bariery. I to nie musi być przenoszenie gór i przeskakiwanie mórz. Posłużę Ci ostatnim przykładem z mojego życia. Mimo, że języka angielskiego uczyłem się od szkoły podstawowej, twierdziłem że mój poziom znajomości tego języka jest rażąco niski. I co? Pojechałem za granicę, gdzie okazało się, że nie jest tak źle i potrafię prowadzić nie tylko krótkie dialogi, ale i długie rozmowy. Ostatnio nawet przeczytałem dwie książki w języku Szekspira, a dwie kolejne czekają w kolejce. Ten cel, który sobie postawisz może być malutki, nawet maciupeńki. Ważne by był w stanie uruchomić całą kaskadę pozytywnych wrażeń.

Musisz również pamiętać, że celem podejmowanych działań nie powinna być doskonałość. Z reguły jesteśmy niedoskonali w większości otaczających nas obszarów życia. Ale wystarczy znaleźć swój jeden mocny punkt wokół którego zbudujesz całą otoczkę. Zawsze będzie ktoś mądrzejszy, bogatszy, piękniejszy. Ale Ty jesteś wyjątkowy, bo unikalny. Pamiętaj, że nie ma drugiej takiej osoby na świecie. Dlatego nie rób sobie krzywdy porównując się z innymi ludźmi. Inspiruj się, ale nie zazdrość. Bo być może kiedyś pomogą ci znaleźć drogę, gdzie chcesz dojść.

Bądź pewny siebie. Zbyt wiele dni jest marnowanych na porównywanie się z innymi i pragnienie stania się kimś kim nie jesteśmy. Każdy ma swoje słabe i mocne strony. I tylko wtedy kiedy zaakceptujesz w pełni to kim jesteś oraz to kim nie jesteś, będziesz mógł odnieść sukces w życiu.

Ritu Ghatourey

Zobacz jeszcze to: